generalnie ten weekend nie bedzie stał pod znakiem bujania się po dobrych knajpach w miłym towarzystwie, praca praca praca, duzo pracy i kasa nadchodząca z oddali, pokój dalej słabo urządzony, netu nie ma ale będzie za parę dni, znowu robię zdjęcia, dostałem zajebiste akumulatorki od
zioma (stare... straciłem w grudniu (siema Tom :-) )) i robię robię robię, i ten, wiecie, wiosna prawie przyszla, tak troche czas najwyzszy, nie? piona.