krakowska koneksja
30.1.2005
22:03
czyli ostra rozwalka bo nie skonczylem jeszcze skryptu do bloga, nie mam w domu netu, dobrze ze mam juz prad i cieplo w piecach (pare dni mieszkalem bez ogrzewania, przypomnijmy, ze powrot zimy nastapil jakies kilkanascie godzin po tym jak sie przeprowadzilem); wczoraj wbilem do knajpy w ktorej nie bylo mnie prawie dwa lata (vide maj 2003) i na dziendobry przywitali mnie ludzie grajacy na scenie, jak sie okazalo dobrzy znajomi z mojego miasta; jednym slowem mieszkam tu gdzie mieszkam od paru dni, calkiem nowe zycie, cholernie duza zmiana, wdrazam sie, ciagle sie wdrazam, trzymajcie kciuki za mnie, co?